Śnieg w Porto Recanati i o tym jak nie dojechaliśmy do Amsterdamu.

Temat jest aktualny, bo w Italii katastrofa: pada śnieg!!! W naszym Porto jeszcze nie, ale w okolicy: Recanati, Fabriano, Urbino sypie! Dziś odwołano trening koszykówki mojego starszego syna w Recanati ze względu na zaśnieżone ulice (jakieś 2 cm śniegu), a jutro zamknięte będą szkoły w dotkniętych kataklizmem miejscowościach! W związku z tym przypomniała mi się historia sprzed kilku(nastu) lat o naszej wyprawie do Amsterdamu.

FotoMaya 024.JPGWybieraliśmy się tam z przygodami. Był odległy rok 2005, a nasz synek niedawno obchodził pierwsze urodziny, kiedy postanowiliśmy wybrać się na weekendowy wyjazd i zostawić małego z dziadkami. Wyjazd ekspresowy, tak zwany rzut oka na smoka (dla mnie, bo Luigi już kiedyś odwiedził Amsterdam. Jest tam zresztą zawsze pełno młodych Włochów, którzy ciągną tłumnie do miasta Dzielnicy Czerwonych Świateł i Coffee Shopow, czasem na szczęście odkrywają, że Amsterdam nie kończy się na De Wallen).
Podróż zaplanowaliśmy na pierwszy weekend lutego, wyjazd w sobotę o świcie, powrót w niedzielę wieczorem; lot z Ankony do Rzymu i potem Rzym-Amsterdam. W piątek wieczorem walizka była gotowa i wszystko dopięte na ostatni guzik, naszym jedynym zmartwieniem było zostawienie młodego na 2 dni bez nas… Budzik nastawiony na 4 rano… Pobudka… A za oknem śnieg! W Polsce nie byłoby problemu, ale my tutaj z letnimi oponami i kompletnym brakiem doświadczenia z jazdą na śniegu spasowaliśmy! Napadało dość sporo, a biorąc pod uwagę, że miasto z takim problemem spotyka się mniej więcej raz na 10 lat lub rzadziej, nie ma żadnego sposobu na odśnieżanie, właściwie to czeka się aż śnieg sam stopnieje… Ale my nie mogliśmy czekać, bo nasz lot był około 7-mej i przed 6-tą powinniśmy byli być na lotnisku. Nikt ze znajomych nie chciał się podjąć odwiezienia nas, bo nikt nie umie prowadzić na śniegu, została tylko taksówka. W Porto Recanati funkcjonuje tylko jedna taksówka, którą czasem ktoś przyjeżdża do hotelu koło naszego domu. Znaleźliśmy do niej numer w książce telefonicznej, ale niestety nikt nie odbierał! Cóż, zostało nam tylko zadzwonić na lotnisko i odwołać lot.
Na szczęście obsługa Alitalia była tak uprzejma, że pozwolono nam bez dodatkowych opłat przenieść lot na następny weekend! Jednym słowem nerwów było sporo, ale wszystko skończyło się pozytywnie!
Powiecie, czy warto jechać do Amsterdamu na niespełna 2 dni? Czy w ogóle warto wybierać się gdziekolwiek, a już powiedzmy sobie szczerze do miejsc, które oferują tak wiele, czyli do miast pełnych zabytków, muzeów, galerii, nie mówiąc o wyborze restauracji i barów, ewentualnie koncertów, spektakli wszelkiego typu etc. etc. na 2-3 dni? Ja zawsze powiem – JAK NAJBARDZIEJ!!! A jednym z wielu powodów może być ten, że dzięki dwudniowemu wyjazdowi na rekonesans pojechaliśmy do Amsterdamu raz jeszcze i raz jeszcze, ale o tym innym razem…


5 thoughts on “Śnieg w Porto Recanati i o tym jak nie dojechaliśmy do Amsterdamu.

  1. Byłam w tamtym roku w marcu na Sycylii. Jak to mówią ” marzo pazzo” 😀 taki trochę odpowiednik naszego ” w marcu jak w garncu” . Sprawdziło się na sto procent. w ciągu 10 dni przesłam wszystkie pory roku. Na Etnie była śnieżyca, a w Taorminie prawie lato… Jeśli chodzi o linie lotnicze Alitalia jestem bardzo zadowolona – szanują klientów. Teraz mają fajne promocje cenowe 😉 Właśnie kupiłam bilety na kolejny marzec – zobaczymy co dalej będzie ze śniegiem.. Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Potwierdzam! WARTO 🙂 też byłam na takim krótkim wyjeździe (4 dni) w Holandii, zaliczyłam Amsterdam. Wróciłam pełna miłych/pięknych przeżyć, wrażeń.
    Przesyłam pozdrowienia z Polski 🙂
    PS. Super blog!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s