Znowu trzęsienie ziemi!

Gwałtowne trzęsienie ziemi dotknęło dziś środkowe Włochy. Pierwszy wstrząs o godzinie 10,30 o magnitudzie 5,1 był odczuwalny w szczególności w Abruzji, Lacjum i Marche. Drugi 5,5 około godziny 11.14. O 11.26 znowu 5,3 potem 5,1 o 14:33. Cztery główne wydarzenia w ciągu kilku godzin, przeplatane dziesiątkami drobnych wstrząsów. Epicentra znajdowały się między miastami l’Aquila i Nursja. Premier Gentiloni zwrócił się do ministerstwa obrony o wysłanie żołnierzy na tereny zniszczone już przez trzęsienia ziemi w sierpniu i październiku zeszłego roku. Dzisiejsze trzęsienie ziemi spowodowało dalsze szkody na tych obszarach. Sytuacja jest tam tym trudniejsza, że leżą na tych terenach nawet dwa metry śniegu.

terremoto-oggi-abruzzo-diretta-18-gennaio-2017-scossa-m-5-5-a-capitignano-provincia-di-laquila-dati-ingv-ora-300x183

To możemy wyczytać w głównych serwisach informacyjnych, a jak było dzisiaj u nas? Godzina 10,30, sprzątam kuchnię, wkładam naczynia do zmywarki, psy kręcą się tam i z powrotem licząc na jakiś smaczny kąsek. Nagle wydaje mi się, że ruszają się drzwi balkonowe, myśląc, że są niedomknięte, otwieram, zamykam, trochę kręci mi się w głowie, telefon – to mój mąż, potem teściowa: poczułaś trzęsienie ziemi? Nie, jakoś tym razem nie uświadomiłam sobie, że to było trzęsienie ziemi… Zazwyczaj, kiedy się siedzi lub leży, jest dużo bardziej odczuwalne. Całe szczęście, bo po ostatnich silnych wstrząsach w sierpniu i październiku bylam tak wystraszona, że przez kilka miesięcy stała pod drzwiami walizka ze wszystkim, co najpotrzebniejsze „na wszelki wypadek”. Mieszkamy dość daleko od epicentrum, około 100 km w prostej linii, ale strach rządzi się swoimi prawami.  Rozdzwania się telefon: to nasza klasowa grupa na whatsappie, – co z dziećmi, trzeba je odbierać ze szkoły czy nie? Ktoś już zadzwonił do szkoły, mówią, że nie było ewakuacji, OK, przeszło, minęło. Za chwilę dzwoni moja zaniepokojona Siostra, wyjaśniam, że tym razem prawie się nie zorientowałam, przysiadam na łóżku i nagle wszystko się rusza, OK, znowu trzęsie! Uczucie jest dokładnie takie, jakby ktoś złapał łóżko i targał je w prawo i w lewo. Na szczęście nie trwa to długo, kończymy rozmowę, whatsapp znów rozdzwania się na całego: co z dziećmi w szkole? Nikt nic nie wie, więc ubieram się i idę. Dobrze, że mieszkam blisko. W gimnazjum wszystkich ewakuowano, dużo zamieszania w szkolnym ogrodzie, a jeszcze więcej na ulicy: zdenerwowani rodzice parkują w trzech rzędach… W podstawówce jeszcze gorzej, pani dyrektor jest przeciwna zabieraniu dzieci do domu, ostatnie kontrole wykazały, że nasze szkoły są najnowocześniejsze w całym regionie i nie ma żadnego niebezpieczeństwa w przypadku wstrząsów. Zgadza się, ale panika robi swoje, dzieci stoją klasami w parach koło nauczycielek, co jakiś czas przychodzą po kogoś mamy, praktyka jest taka, że, aby zabrać dziecko ze szkoły o nietypowej porze trzeba wypełnić odpowiedni formularz, nauczycielki wciąż od nowa liczą dzieci i formularze, wszystko musi się zgadzać. OK, mimo zapewnień dyrektorki decyduję jednak zabrać dzieciaki do domu i dobrze, bo zatrzęsło ponownie o 14,30. Siedzimy spokojnie w domu i śledzimy wiadomości. Na szczęście nie ma ofiar, miejmy nadzieję, że to koniec silnych wstrząsów. Myślę o rodzinach, które nie maja już domów, o Amatrice, którego już nie ma…


6 thoughts on “Znowu trzęsienie ziemi!

  1. Oglądaliśmy ostatnio wiadomości to jest przykre, że w jednej sekundzie tyle ludzi traci domy i zostaje z niczym… Mój Włochu najbardziej przeżywa, że ludzie nie dostają odpowiedniej pomocy jako obywatele kraju i uchodźcy mają większe prawa niż Włosi. Nie wiem dokładnie jak działa to wszystko, ale wiem, że z naturą nie ma żartów.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To rzeczywiscie troche tak jest, moze dlatego, ze pomoc dla uchodzcow jest organizowana juz od dawna, a trzesienia ziemi przychodza nagle…Ci, ktorzy zostali przeniesieni na kempingi lub do hoteli na wybrzezu jeszcze „jakos” sie maja, ale ci, ktorzy zostali w namiotach, teraz, kiedy przyszla taka ostra zima…koszmar!

      Polubienie

      1. No właśnie to jest takie smutne w tej historii. Chociaż widziałam też artykuł o różnych wolontariuszach, którzy starają się jak mogą, żeby tylko pomóc i organizują zbiórki żywności i pomagają jak mgą 😉 Szacunek dla tych ludzi, że pomagają z dobroci serca…

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s