Moja przygoda ze szpinakiem.

Chciałam Wam napisać o tym jak spędziłam dzisiejszy poranek! Kiedyś już wspominałam, że nie przepadam za gotowaniem, ale, jakby to powiedzieć, najstosowniej będzie zacytować klasyka: „nie chcem, ale muszem”. Aby i ci, którzy chcą poduczyć się troszkę włoskiego mieli z tego postu jakiś pożytek, w nawiasach włoskie nazwy głównych bohaterów dzisiejszej pisaniny.

 Zatem stało się tak, że mój małżonek uszczęśliwił mnie przynosząc do domu wielki wór świeżego szpinaku (spinaci), prosto z grządki! Zastanawiałam się przez chwilę czy nie udać, że np. całkiem o nim zapomniałam, bo, jak tu, kurczę przerobić tyle szpinaku i na co, ale sumienie nie pozwoliło mi na takie marnotrawstwo. Zabrałam się wiec najpierw za płukanie. Tą ilość pomieściła tylko wanna!

szpinak6

Potem ugotowałam prawie wszystko na 4 raty w największym garczku… Po ugotowaniu z wanny szpinaku została spora, ale 1 miska!!! Teraz zastanawiam się, co zrobić z ta michą ugotowanego szpinaku, wiec, pomocy, może napiszecie jakiś przepis w komentarzu?

szpinak5

Natomiast z najmniejszych, surowych, szpinakowych listków zrobiłam taką oto surówkę (insalata), którą serdecznie Wam polecam!

szpinak4

Najmniejsze, kruche listki szpinaku (foglie di spinaci)

szpinak3

dodajemy 2 -3 czerwone pomarańcze (arancie rosse) pokrojone w kostkę

szpinak

w końcu garść orzechòw włoskich (noci), sòl (sale), oliwę (olio EVO)

Ed ecco pronto!

Jeśli chcecie, można dodać kilka czarnych oliwek (olive nere), palce lizać (da leccarsi le dita/i baffi –

po włosku liżemy palce lub wąsy 🙂 !


33 thoughts on “Moja przygoda ze szpinakiem.

  1. Polecam makaron ze szpinakiem i serem feta. Wymieszać trzy składniki ze sobą odprawiajac sola i pieprzem. Szpinak posiekać drobno wymieszać z jajkiem roztrzepanym w mleku z solą i pieprzem. Do tego kilka ząbków czosnku (dusić go ze szpinakiem) makaron dodajemy na końcu ugotowany aldente. 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Uwielbiam szpinak, odkąd nauczyłam sie go przyrządzać !
    Mozesz smialo zmiksować i zrobić zupe-krem, możesz dodać ciecierzycę i marchewkę i bedziesz miala taka „potrawkę”, na ciescie jako tarta lub z np soczewica jako nadzienie do pierozkow ….mniam !

    Polubione przez 1 osoba

  3. Oooo szpinak 😀 Pokochałam go tak samo mocno jak kiedyś go nienawidziłam. Robię z niego sałatki, takie najzwyklejsze z pomidorem, ogórkiem, oliwkami itd 🙂 Ale najbardziej lubię wersję niedietetyczną czyli zblanszowany szpinak, do tego jeden serek topiony o smaku śmietankowym, do tego śmietana 18%, podsmażony boczek (w kostkę) i cebula (w kostkę). To wszystko oczywiście z czosnkiem, pieprzem, solą i co tam jeszcze kto lubi. Podawać z makaronem. Wychodzi pyszne danie czyli makaron w sosie śmietanowo – szpinakowym ❤

    Polubione przez 1 osoba

  4. Lubię szpinak, jak mało które zielone warzywo. Serio, mogłabym je jeść prosto z ogródka. A najlepiej smakuje mi przyrządzony w formie zapiekanki z makaronem lub ziemniakami. Mniam. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  5. Ostatnio miałam podobnie – sąsiad mojego męża przynióśł nam karczochy i całą siatkę świeżego bobu z jego ogródka ot tak…po sąsiedzku z dobrego serca… Karczochy zrobiliśmy na grilu ( typowo po sycylijsku ), a z bobu zrobiłam zupę krem…. Kocham Sycylię ❤ 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  6. Przyznam szczerze, że nigdy nawet nie próbowałam szpinaku. Wygląda bardzo podobnie jak szczaw. Koniecznie muszę się kiedyś odważyć i spróbować. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  7. Ja bym się nie obraziła, jakby mi mąż taki wór szpinaku przyniósł do domu 🙂 Ja najczęściej wykorzystuje szpinak w towarzystwie jajka – np. omlet lub na grzanki ze szpinakiem i na to jajko w koszulce, albo faszeruję nim pierś indyka i zapiekam w cieście francuskim… (przepisy są na moim blogu nicponwkuchni.pl) pomysłów mam mnóstwo, bo szpinak uwielbiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  8. Szpinak u mnie bardzo często gości w kuchni, zarówno w wersji świeżej, jak i mrożonej.
    Ze świeżego robię sałatki, mrożony dodaję do makaronów czy kasz. Generalnie uwielbiam go i za tak dużą ilość, jaką Ty otrzymałaś, wcale bym się nie obraziła 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s