Zaprzyjaźniam się z Warszawą i zostaję VIP-em :-)

P_20170908_123849.jpgWarszawa przywitała mnie jak zwykle wiatrem, deszczem i Pałacem Kultury. Moje kilkakrotne mniej lub bardziej przypadkowe próby zaprzyjaźnienia się z Nią były zawsze konsekwentnie odrzucane: a to wycieczka szkolna – deszcz, a to wyjazd ad hoc – plucha, a to załatwianie dokumentów przed ślubem w ambasadzie – deszcz, plucha i śnieg. I tak utrwalił mi się w głowie obraz zabłoconej stolicy betonu z piosenki T Love, który podświadomie odrzucałam, chcąc koniecznie zobaczyć Krakowskie Przedmieście zalane słońcem! Tym razem dodatkowym powodem wycieczki był mój starszy syn – chciałam mu pokazać nowe polskie miasto, ponieważ jak dotąd widział tylko moje rodzinne Kielce, w których spędzamy większą część naszych corocznych wakacji w Polsce, Kraków, który prawie zawsze odwiedzamy i Sandomierz. Przyszła pora na Stolycę. Pojechaliśmy w trójkę – z Anią, moją siostrzenicą, która gościła nas w swoim studenckim mieszkaniu. Pociąg o 5,27 (jak łatwo się domyślić, nie jest to moja ulubiona pora wstawania) na szczęście był pusty i jechało nam się wygodnie. Na tyle wygodnie, że biorąc pod uwagę deszcz i zimno na zewnątrz, wcale nie chciało mi się wysiadać. Tak, Warszawa jak zwykle była dla mnie mało gościnna. Z samego rana, na 9,30 byłam umówiona z moją serdeczną koleżanką ze studiów, Magdą, miałam tylko dać znać, gdzie będę na Nią czekać. P_20170907_093619.jpgWybrałyśmy z Anią Caffé Nero – sieciówkę, ale dość przyjemną. Czekałam na Madzię dość długo, już prawie straciłam nadzieję, że przyjdzie myśląc, że deszcz ją wystraszył, okazało się jednak, że rzeczona sieciówka Caffé Nero zmonopolizowała centrum i Magda szukała mnie w kilku miejscach o tej samej nazwie… punkt dla niesieciówek!!! Po spotkaniu, postanowiliśmy (nie bez obaw) wynurzyć się z zacisznej kawiarni i wbrew wszystkiemu odkryć uroki Warszawy. I jak mówią Włosi – detto, fatto, czyli, powiedziane, zrobione! Pierwszego dnia zwiedzaliśmy głównie Stare Miasto, które mimo pogody dość wdzięcznie prezentuje się na fotografiach. Wciąż towarzyszył nam deszcz i wiatr, wiec musieliśmy co jakiś czas robić postoje w okolicznych Ceffé Nero (miałam wrażenie, że naprawdę w centrum nie ma innych barów!). A oto fotorelacja:

P_20170907_140310.jpgP_20170907_140827.jpgP_20170907_140951.jpgP_20170907_141019.jpgP_20170907_141214.jpgP_20170907_141124.jpgP_20170907_141229.jpgP_20170907_142044_HDR.jpgP_20170907_141634_HDR.jpgP_20170907_141921_HDR.jpgP_20170907_141345_HDR.jpgP_20170907_150729.jpgP_20170907_143619.jpgP_20170907_150257.jpgP_20170907_142912_HDR.jpg

P_20170907_173258.jpgPierwszy dzień wycieczki zakończyliśmy spotkaniem z moim drugim siostrzeńcem w restauracji (jakże by inaczej, włoskiej) o wdzięcznej nazwie Sexy Duck.  Nie wiem czy dlatego, że byliśmy już bardzo głodni, czy dlatego, że dania były bardzo smaczne, nie zrobiliśmy zdjęć naszej godnej polecenia kaczce (błąd! Co tu wstawić na fb???).

Miałam też okazję po raz pierwszy w życiu poczuć się VIP-em: pod Pałacem Prezydenckim zatrzymano mnie do sądy ulicznej (jak się później okazało) dla programu Woronicza 17 w TVP info 🙂 Szczerze mówiąc od dawna nie śledzę polskiej ani żadnej TV, więc nie poznałam twarzy redaktora i mówiąc szczerze byłam święcie przekonana, że to jakiś żart rodem z You Tube’a. Dopiero, kiedy po powrocie do domu, w niedzielę rano mój Tato (uważnie śledzący wszelkie wydarzenia polityczne w kraju) zauważył nas w TV dowiedziałam się, o co chodziło!

Można więc powiedzieć, że choć ze względu na pogodę zdjęcia są troszkę zgaszone, a dalsze plany i panoramy wyszły średnio (dlatego tutaj ich nie ma), spędziliśmy czas fajnie  i owocnie. Zadowoleni i zmęczeni udaliśmy się na zasłużony spoczynek w przytulnym mieszkanku Ani 😉 A co było następnego dnia, czyli o Łazienkach, Bulwarach i ogrodach BUW przeczytajcie tutaj.


11 thoughts on “Zaprzyjaźniam się z Warszawą i zostaję VIP-em :-)

  1. Chyba rzeczywiście główne szlaki w Warszawie są zdominowane przez Cafe Nero i Starbucksy, ale jak się zejdzie trochę z głównego szlaku to są też inne miejsca 🙂 Na przykład na rynku Mariensztackim jest miła kawiarenka 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Szkoda, że z pogodą Ci się nie udaje. Wczoraj było przepięknie i dziś jest przepięknie! Ja uwielbiam Warszawę jesienią – to tu dopiero dowiedziałam się, co to znaczy Złota Polska Jesień. Jasne, przez większość jesieni pada, ale to nie tylko w Warszawie 🙂 Bardzo ładne zdjęcia, miło obejrzeć Warszawę okiem turysty 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jednym słowem owocne zwiedzanie, skoro nawet miałaś swoje pięć minut w telewizji 😉 Ja w Warszawie i jej okolicach mieszkam od ponad 10 lat ale muszę przyznać, że nadal tego miasta nie kocham o kombinuję, jakby je zamienić na inne.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Dzień pełen wrażeń, mimo nie najlepszej pogody.
    Ja w Warszawie mieszkałam kilkanaście lat i nigdy nie udzielałam wywiadu, a tu proszę…;)
    Koleżanka przyjechała z Włoch i już staje się VIP – em. 😉
    PS. Całkiem ładna nasza ta stolica w Twoim obiektywie. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s