O mnie

Mam na imię Maja, choć ostatnio podpisuję się Maya. We włoskim alfabecie nie istnieje „j”, dlatego Włosi maja problem z poprawnym odczytaniem mojego imienia. A ponieważ od 15 lat mieszkam we Włoszech, tę małą zmianę wprowadziłam dla wygody. Dlaczego Włochy? Przypadek nazywany przez niektórych przeznaczeniem sprawił, ze wyszłam za mąż za Włocha i tydzień po ślubie, wbrew wcześniejszym projektom przenieśliśmy się do Włoch…z myślą, że to tymczasowe rozwiązanie…tak minęło 15 lat… Mam 38 lat i ostatnio zorientowałam się, że jeśli zostaniemy nadal we Włoszech powoli zbliżę się do momentu, kiedy powiem, że większą część życia spędziłam za granica. Zapewne dotyczy to wielu emigrantek: mówiąc „u nas” czasem myślę o Italii, czasem o Polsce. Podświadomie moje życie dzielę na okres polski i okres włoski.

Zawsze cieszyło mnie pisanie, może to przesada, ale widzę w nim pewne podobieństwo z modlitwą lub medytacją. Pomaga uporządkować myśli, zdefiniować cele, wyrazić pragnienia. Ale sprawy osobiste lepiej zostawić w zakładce „prywatne”. Tutaj chcę się podzielić ze światem tym, co mnie cieszy, dziwi, zachwyca, pasjonuje, jednym słowem tym, co wydaje mi się, że może kogoś zainteresować lub komuś się przydać (nawet, jeśli miałyby to być 3 osoby na krzyż… tak naprawdę ten blog powstaje bardziej z potrzeby pisania niż dzielenia się, choć nęcąca jest myśl, że może kogoś zainteresować to, co piszę). Z grubsza myślałam o kilku głównych wątkach:

– podróżach (tutaj wyróżnikiem mogą być psy, które podróżują z nami; kilka wpisów zapożyczę z mojego poprzedniego bloga, który utkwił w martwym punkcie od ponad roku);

– sztuce (z którą tak czy owak, czynnie lub biernie mam zawsze do czynienia);

– ciekawostkach związanych z Italią.

Co dalej – pokaże czas.

DSC_0632.jpg