Ja i psy.

naglowekbloga1

Mikuś i Laser

To były moje pierwsze psy jeszcze z polskich, kieleckich czasów. Mikuś towarzyszył mi przez całe dzieciństwo, a Laser pojawił się w czasach licealnych. Kochane psiaki! Wiąże się z nimi mnóstwo zabawnych historii i choć już dawno ich z nami nie ma, na spotkaniach rodzinnych często ich wspominamy i opowiadamy „młodszym pokoleniom”, jakie z nich były urwisy 😉

Mikus_i_Laser

OTTO

DSC_0960.jpg

Pierwszy pies w naszym włoskim domu (zresztą tak jak i kolejne) to wynik starań i podstępów mojego męża. Ja ze względów praktycznych i z lenistwa opierałam się dopóki mogłam. A jednak Luigi uparł się, przekonał naszego starszego syna i nie miałam szans! Na początku marca 2012 roku przywiózł do domu takiego małego pluszaka… zeszłam na dół, do samochodu i wzięłam ten sześciokilowy (już!) ciężar na ręce; zanieśliśmy go na górę, spał spokojnie na moich rękach, tak nieruchomo, że nasz synek nie wierzył, że to prawdziwy pies!!!

DSC_0894.jpg

Taka jest historia przybycia Otta do naszego domu. Jakiego rodzaju jest to rewolucja wie, kto adoptował szczeniaka…
Spacery o świcie, czasami wychodzenie co pół godziny (bo zdaje się, że „prosi”), szczepienia, dopasowanie karmy itd.
Ale też dużo radości i szczególnie w przypadku Otta z każdym dniem coraz więcej powierzchni do głaskania 🙂

Z Ottem przeżyliśmy razem 5 lat, niestety rzadka przypadłość neurologiczna zabrała go od nas przedwcześnie.

scatti 2015 cell 747.jpg

BAX

Ciao, nazywam sie Bax.

Bax jest z nami od września 2014 roku. Kiedy dołączył do nas miał już 5 miesięcy, wiec właściwie nie mam jego zdjęć jako szczeniaczka, a szkoda. Odkąd mieliśmy też Baxa nasze spacery wyglądały tak:

Na początku był straszliwie chudy, a przy naszym drugim psie wydawał się wręcz zabiedzony, ale tak naprawdę to po prostu Otto i Bax są dwóch skrajnie różnych ras – Otto, dogue de Bordeaux, masywny, krępy, góra mięśni, spokojny, leniwy, o ruchach lwa bardziej niż psa; natomiast Bax – owczarek belgijski Malinois, smukły, zwinny, skoczny, ruchliwy… łączy ich tylko podobna sierść koloru brązowo czerwonego.

bax

DORA

New entry w naszym domu, w dokumentach zwie się Birba Tora (nasuwa się pytanie, jak można tak nazwać szczeniaka?!), my przechrzciliśmy ja na Dorę, a czasami nawet Dorotkę, lub, kiedy jest niegrzeczna Dorotę. Wulkan energii, spryciara, manipulatorka, wciąż gdzieś się spieszy. Biedny Bax, chyba nigdy nie wybaczy mojemu mężowi, że dostała mu się taka towarzyszka… Ale, powiedzcie sami, urocza?!